Dlatego o wiele bardziej sensownym zabiegiem wydaje mi się wypisanie szerokiej listy 25 możliwych (podkreślam – możliwych!) powodów, dla których w Polsce rodzi się relatywnie mniej dzieci. Lista pewnie nie jest kompletna. Kolejność wybranych powodów jest przypadkowa, co więcej, wiele z wymienionych przyczyn jest współzależnych.
Do wykonania naparu wykorzystywany jest sam kwiat. Złocień nie powinien być stosowany u dzieci poniżej 2 lat. Dawka dla dorosłego ważącego ok. 70 kg wynosi 100-300 mg do 4 razy dziennie. W przypadku dzieci, dawkę należy obliczyć adekwatnie do jego wagi. Rzadko zdarza się, by ktoś zareagował uczuleniem na złocień.
Kup 100 Powodów dla których Cię Kocham w kategorii Zabawne gadżety do domu i fajne rzeczy do kupienia taniej na Allegro.pl - Najlepsze oferty na największej platformie handlowej.
Powody, dla których ewolucja powinna być nauczana w szkołach? Nauczanie o ewolucji ma jeszcze jedną ważną funkcję. Ponieważ niektórzy ludzie postrzegają ewolucję jako sprzeczną z powszechnie panującymi przekonaniami, nauczanie o ewolucji daje wychowawcom doskonałą okazję do naświetlenia natury nauki i odróżnienia jej od innych form ludzkiego dążenia i zrozumienia.
100 powodów, dla których cię kocham. 1. Kocham Cię, ponieważ zawsze znajdujesz dla nas czas. Nieważne, jak intensywny jest twój dzień, nigdy nie czuję się ciężarem. Wołam cię i zawsze tam jesteś. Jednak najbardziej kocham w tobie to, jak nigdy nie robisz mnie zaplanować nasz wspólny czas. Zawsze masz pomysły i zabierasz mnie w
Karol Darwin był brytyjskim przyrodnikiem, który zaproponował teorię ewolucji biologicznej poprzez dobór naturalny. Darwin zdefiniował ewolucję jako "pochodzenie z modyfikacją”, myśl, że gatunki zmieniają się w czasie, rodzą nowe gatunki i mają wspólnego przodka. Mechanizm ewolucji zaproponowany przez Darwina to dobór naturalny.
rJokd8. zapytał(a) o 20:25 100 powodów przyjazni Poproszę o sensowne propozycje :) Licze na Was :) chce zrobić niespodzianke Przyjaciółce ale nie mam pomysłu :( Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2017-09-13 20:28:30 Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 20:50 Propozycje czego wymienienia tych 1oo powodów 1. Zawsze mi Mogę na Ciebie Świetnie się z Tobą Jesteś sympatyczną i koleżeńską osobą. 5. Mogę Ci zaufać. 6. Nigdy mnie nie okłamujesz. 7. Zawsze o mnie pamiętasz. 8. Troszczysz się o mnie dla mnie jak siostra moim wsparciem w trudnych chwilach . 10. Zawsze jesteś szczere w stosunku mnie . zawsze przy mnie . 12. naszą głupote nic nie przebije 13, tylko z tobą mogę się tak świetnie bawić ci powiedzieć WSZYSTKO i wiem że nikomu nie powiesz obgadujesz mnie , za co jestem Ci naprawdę wdzięczna 16. Byłaś przy mnie gdy większość się ode mnie odwróciła mega poczucie humoru . Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Homoseksualizm już od dłuższego czasu nie witał na moim blogu. Czas to zmienić. Być może jest to oklepany temat, ale nie dla wszystkich. Postaram się też przedstawić trochę informacji, które nie istnieją w powszechnej, społecznej świadomości dotyczącej wiedzy o homoseksualizmie. Nie zabraknie paru truizmów, które ze względu na obecną sytuację trzeba powtarzać, ale będą jedynie dopełnieniem, nie grającym głównej roli. Homoseksualiści mają takie same mózgi jak heteroseksualiści Różnice w budowie mózgu pomiędzy mężczyznami i kobietami są niewielkie i głównie ilościowe. Z tego możemy się domyślać, że różnice pomiędzy mózgiem homoseksualisty i heteroseksualisty będą jeszcze mniejsze. I choć to prawda, to nadal mogą występować. Ciekawostką jest, że z tego powodu geje być może trochę inaczej mogą metabolizować przeciwdepresyjny lek – fluoksetynę. Oczywiście to, że homoseksualiści mają nieco inne mózgi od heteroseksualistów nie jest żadnym kryterium w klasyfikacji chorób. W ten sposób mężczyzn w odniesieniu do kobiet można by uznać za chorych i vice versa. Homoseksualizm wykreślono z listy chorób przez głosowanie i naciski aktywistów LGBT Jest to tylko częściowo prawdą. Kiedy zbadano i porównano zdrowych homoseksualistów do zdrowych heteroseksualistów (badanie robiono na mężczyznach) zauważono, że nie ma między nimi istotnych różnic. Wcześniej porównywano więźniów o skłonnościach homoseksualnych (wykazujących np. homoseksualizm zastępczy) do zdrowych heteroseksualistów – trudno więc wyciągać z tego logiczne wnioski. To i dalsze badania dały powód zarządowi Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (APA) do wykreślenia homoseksualizmu z listy chorób. Decydował tylko zarząd, mała grupa naukowców-ekspertów. Tak się jednak złożyło, że niektórzy członkowie APA byli przeciwni takiemu postanowieniu. Zorganizowali kampanię, a następnie wymusili przeprowadzenie referendum w organizacji w tej sprawie. Zliczając głosy wszystkich członków, tu także okazało się, że w dużej przewadze psychiatrzy są za wykreśleniem homoseksualizmu z listy chorób. Tak więc wynik referendum de facto nie zmienił decyzji zarządu, opartej o badania naukowe. Nie można zatem powiedzieć, że homoseksualizm wykreślono z listy chorób poprzez głosowanie, lecz że nie pozostawiono go wbrew decyzji zarządu APA na tej liście dzięki głosowaniu. Samo usunięcie homoseksualizmu z listy chorób przez APA miało miejsce w 1973 roku (WHO, czyli Światowa Organizacja Zdrowia, zrobiła to w 1990). Co do nacisków działaczy homoseksualnych, prawdą jest, że takowe miały miejsce i nie ma co tuszować, że nie. Zastanawiam się tylko czy krytykowanie tego nie byłoby tym samym, co wypominanie kobietom protestów, jakie przeprowadzały na rzecz równouprawnienia. Albo abolicjonistom walczącym o zniesienie niewolnictwa. Homoseksualizm nie występuje u zwierząt Homoseksualizm występuje u zwierząt i to bardzo często, ale jego charakter może być różny. U niektórych ptaków czy ssaków wygląda mniej więcej tak, jak u ludzi. Tj. wszystko wskazuje na łączenie się w pary, również monogamiczne. A nawet próby odchowywania potomstwa (robiono eksperymenty z podkładaniem jaj, które pary gejów-pingwinów wysiadywały, a następnie wychowywały młode, jak swoje). U innych zachowania homoseksualne są sposobem na ustalenie hierarchii lub łagodzenia agresji w grupie, czego przykład stanowi szympans bonobo. W grupach tych zwierząt stosunki homoseksualne są częstsze od heteroseksualnych. U muszek owocowych natomiast samce najpierw odbywają stosunki jednopłciowe, prawdopodobnie by odebrać nasienie konkurentowi. Po czym szukają samic do zapłodnienia – homoseksualizm u owadów jest najwyraźniej strategią uzyskania dostępu do rozmnażania. Homoseksualizm to choroba Jest to nieprawda, powtarzana często przez osoby, które ideologizują naukę. Homoseksualizm nie jest zaburzeniem z bardzo prostej przyczyny – nie powoduje psychopatologii, czyli zaburzeń psychicznych, a także fizjopatologii, czyli zaburzeń fizjologicznych. Kiedy homoseksualizm uznano w XX wieku za chorobę, badania na ten temat były przeprowadzane wyłącznie na więźniach, którzy wykazywali tzw. homoseksualizm zastępczy. Często też przejawiali objawy chorób psychicznych. Stąd na długie lata zapanował błędny wniosek, że homoseksualizm to choroba. Dopiero gdy wykonano badania, w których porównywano zdrowych homoseksualistów z środowiska poza więziennego do zdrowych heteroseksualistów funkcjonujących normalnie w społeczeństwie, zauważono że nie ma między nimi istotnych różnic i że psychopatologii ani fizjopatologii homoseksualizmowi przypisywać nie wolno. Temat homoseksualności poruszyłem też w mojej Bioksiążce. Zainteresowanych tematyką biologiczną zachęcam do przeczytania. Homoseksualizm to parafilia (dewiacja seksualna) Parafilia seksualna (inaczej dewiacja seksualna), w której dotknięta nią osoba stymuluje się seksualnie w taki sposób, że medycznie lub społecznie może krzywdzić siebie bądź innych. Do parafilii seksualnych należą np. ekshibicjonizm, sadyzm, masochizm, pedofilia, zoofilia, transwestytyzm fetyszystyczny i inne. Wszystkie one mają powyższy charakter. Homoseksualizm natomiast nie – jest normalną, zdrową orientacją seksualną, tak samo jak biseksualizm i heteroseksualizm. Faktem jest z kolei to, że homoseksualista, tak samo jak biseksualista i heteroseksualista, może mieć zaburzenia seksualne. Np. gej może być jednocześnie ekshibicjonistą, tak samo jak mężczyzna heteroseksualny. Orientacja seksualna jest po prostu niezależna od parafilii seksualnych. Homoseksualizm jest determinowany wychowaniem Takie oficjalne stanowisko wystosowały różne międzynarodowe i krajowe towarzystwa i organizacje naukowe, ale podkreślając w przyczynie fundamentalny czynnik biologiczny. Wszystko wskazuje na to, że to czy ktoś będzie gejem wynika przede wszystkim ze zdarzeń biologicznych w czasie prenatalnym. Czynniki środowiskowe po narodzinach mają tu znacznie mniejszy wpływ. Wiadomo na przykład, że silniej metylowany gen receptora dla androgenów, leżący na chromosomie X, będzie wykazywał niższą ekspresję, czyli będzie po prostu mniej aktywny i tym samym androgeny, takie jak testosteron będą na płód oddziaływały słabiej. To może zmienić nieco rozwój mózgu w tym plastycznym dlań okresie. Poza tym odkryto wersje sekwencji DNA, które prawdopodobnie zwiększają szansę, że dana osoba będzie homoseksualna, a także zidentyfikowano immunogenetyczny mechanizm mający wpływ na rozwój orientacji seksualnej. Podsumowując, czynników prowadzących do wykształcenia się orientacji seksualnej jest najprawdopodobniej co najmniej kilka. Większość z nich jest biologiczno-genetyczna o względnie niedużym wpływie aspektów zewnątrzśrodowiskowych. Homoseksualizm można wyleczyć terapią konwersyjną Nie można, u podstawy z bardzo prostej przyczyny. Jak już wiemy, homoseksualność jest determinowana głównie biologicznie na etapie wczesnej i późniejszej embriogenezy. Z niedużym wpływem czynników środowiskowych po narodzinach. Aby „wyleczyć” kogoś z homoseksualizmu, najprawdopodobniej musielibyśmy cofnąć się w czasie. Do okresu, kiedy otrzymywaliśmy od rodziców molekularne cegiełki i ich chemiczne znaczniki oraz do warunków, które wtedy panowały (i ewentualnie trochę później). Sama terapia konwersyjna jest szkodliwa. Polega na wzbudzaniu u osoby homoseksualnej lęku, zmuszaniu do masturbacji. W ostateczności prowadzić może do zaburzeń lękowych. Żaden szanujący się lekarz czy psycholog, ani jakikolwiek specjalista nie podejmie się czegoś takiego z tak oczywistego powodu, jakim jest fundamentalne „Nie szkodzić!”. Homoseksualizmem można się zarazić Nie ma żadnych dowodów na to, że homoseksualizm jest zaraźliwy, ale zabawmy się. Orientacja seksualna siedzi w głowie. Mózg rozwija się i dojrzewa do około dwudziestego piątego roku życia, ale fundamentalna neurogeneza ma miejsce w okresie prenatalnym (przed narodzinami). Gdyby homoseksualizm był determinowany bardzo konkretną sekwencją genetyczną, to potencjalnie mógłby ją przenosić np. jakiś wirus. I zarażać homoseksualizmem nienarodzonych, gdyby wbudował się w odpowiednim miejscu i czasie. Jest to oczywiście nieprawdopodobne. Zwłaszcza dlatego, że wiele wskazuje na to, iż homoseksualizm jest determinowany wieloma czynnikami, a nie jedną sekwencją DNA. Jeśli zaś chodzi o trend czy „modę” na homoseksualizm, to popularność tej tematyki nie sprawia, że rośnie liczba osób homoseksualnych, lecz że przybywa heteroseksualistów, którzy tymczasowo samoidentyfikują się jako geje. Od próby randkowania z osobą tej samej płci krzywda im się nie stanie. Spróbują i tyle. Badania na bliźniakach jednojajowych dowodzą, że homoseksualizm nie jest wrodzony Niektórzy tłumaczą, że skoro zdarzają się bliźniacy jednojajowi, gdzie jeden jest homoseksualny, a drugi nie, to znaczy, że homoseksualizm nie może być wrodzony. Osoby rozumujące w ten sposób nie mogą się bardziej mylić. Dlaczego badania na bliźniakach jednojajowych jednoznacznie wskazują na wrodzony charakter homoseksualizmu? Otóż zgodność orientacji homoseksualnej u bliźniaków jednojajowych na ogół jest duża. To znaczy, że bardzo często para bliźniaków jednojajowych jest homoseksualna (u bliźniaków dwujajowych zdarza się to rzadziej, choć zgodność jest nadal wysoka, a u zwykłego rodzeństwa i tego adopcyjnego jest niska i wynosi, zależnie od badania, około 10%). Gdyby czynnik biologiczny nie był dominujący w determinacji orientacji seksualnej, to zarówno u bliźniaków jednojajowych, dwujajowych, zwykłego rodzeństwa oraz rodzeństwa adopcyjnego poziom zgodności byłby mniej więcej taki sam. Trzeba też wiedzieć jak w ogóle powstają bliźniacy jednojajowi. Jest to nic innego, jak naturalny rodzaj klonowania. Zarodek zostaje w jakiś sposób podzielony, a na wczesnym etapie rozwoju jego komórki są tak totipotentne, czyli zdolne do różnicowania się w każdy inny rodzaj komórek, że z jednego zarodka może powstać wiele nowych zarodków, a dalej płodów. Na to, że homoseksualizm jest w dużej mierze wrodzony wskazują także fakty, takie jak: silna korelacja określonych sekwencji DNA z występowaniem homoseksualizmu, skrajnie nierówna inaktywacja chromosomu X u matek gejów w porównaniu do matek heteroseksualnych mężczyzn, wzrost prawdopodobieństwa wystąpienia homoseksualizmu u młodszych synów, czy badania epigenetyczne dotyczące receptorów dla androgenów na komórkach macierzystych, a także badania immunogenetyczne. Dzieci wychowywane przez pary gejów lub lesbijek źle się rozwijają To kolejny, powtarzany do znudzenia mit. Pary jednopłciowe wychowują dzieci już od dekad – pierwsze związki partnerskie dla homoseksualistów ustanowiono jeszcze w latach 80. w Europie, w Danii, a pierwsze małżeństwa jednopłciowe w 2001. roku w Holandii. Różne grupy badawcze sprawdzały jak rozwijają się dzieci wychowywane przez takie pary i nie wykazano jakichkolwiek odchyłów od normy czy zaburzonego rozwoju. Istnieją nawet badania, w których okazywało się, że dzieci par jednopłciowych rozwijają się lepiej, co tłumaczono tym, że ojcowie-geje i matki-lesbijki (zwłaszcza te drugie) rzadziej zmuszają dzieci do robienia czegoś, czego nie chcą, a zgodnego z normami kulturowymi. Na przykład rzadsze jest w takich rodzinach zmuszanie dziewczynek do noszenia spódnic, a chłopców do gry w piłkę nożną. Od czasu do czasu można usłyszeć, że jakieś dziecko gejów lub lesbijek udzieliło w gazecie wywiadu i stwierdziło, że to, że miało rodziców tej samej płci, źle na niego wpłynęło. Są to rzadkie przypadki i każdy należałoby analizować z osobna. Może są po prostu ludźmi z jakichś przyczyn mocno zagubionymi, a może podstawionymi, może faktycznie coś w ich rodzinie było nie tak. Nie będę oceniał tego rodzaju doniesień w kontekście uczuć samych takich osób, ale z pewnością trzeba przyznać, że wykorzystywanie ich tragedii do propagandy antyspołecznej jest nieetyczne oraz niemoralne. No i pomyślcie, ile na takich pojedynczych osób przypadłoby tych szczęśliwych, którzy wychowywali się w tego rodzaju rodzinach? Rodzice heteroseksuali też z pewnością niejedno nieszczęśliwe dziecko oddali światu. To nie argument. Badanie Regnerusa udowodniło, że dzieci gejów i lesbijek mają gorzej Regnerus badał dzieci wychowywane przez pary jednopłciowe i różnopłciowe. Jednak do tej pierwszej grupy wrzucał dzieci z rozbitych rodzin, gdzie jeden z rodziców był homoseksualny. Czyli na przykład, stereotypowa sytuacja – gej udaje heteroseksualistę, zakłada rodzinę, by się nad nim społecznie nie znęcano. Przychodzą lepsze czasy, świat jest bardziej tolerancyjny. Gej się rozwodzi. Takie przypadki klasyfikowano do grupy rodzicielstwa homoseksualistów, przez co znalazło się w niej sporo dzieci z rozbitych rodzin. A porównywanie takowych, do dzieci z udanych rodzin różnopłciowych jest niepoprawne metodologicznie. Badanie Regnerusa zostało skrytykowane za metodologię, do błędu przyznał się sam autor. Jego badanie ostatecznie dowiodło jedynie, że małżeństwa jednopłciowe – jeśli chcemy zadbać o dobro dzieci – powinny zostać zalegalizowane, bo wówczas mniej będzie rozbitych przez tego rodzaju historie rodzin. Homoseksualizm jest niekorzystny ewolucyjnie, bo nie pozwala na przedłużenie gatunku Przekonaliśmy się już na przykładzie szympansów bonobo czy muszek owocowych, że to nieprawda i że jest wręcz przeciwnie. Istnieje wątpliwa hipoteza, według której homoseksualizm u ludzi utrwalił się dlatego, że heteroseksualni mężczyźni ufali tym homoseksualnym. Co ci wykorzystywali do zapładniania ich kobiet, pod ich nieobecność. Bardziej prawdopodobna (u ssaków i ptaków) jest hipoteza homoseksualizmu wynikającego z doboru altruistycznego. Homoseksualne osobniki pomagając rodzeństwu w odchowywaniu potomstwa, które w około 25% dzieli z nimi DNA, pośrednio zwiększa szansę na rozprzestrzenianie się dalej w populacji w kolejnych pokoleniach ich własnych sekwencji genetycznych, w tym najpewniej odpowiadających właśnie za zachowania altruistyczne. Wyjaśnienie ewolucyjne jest jednak wciąż niepewne, bo może być tak, że homoseksualizm powstaje podczas wczesnej embriogenezy de novo, albo że istnieją różne typy homoseksualności: od powstającej de novo, do tej utrwalonej genetycznie-ewolucyjnie. Geje nie potrafią być monogamiczni Obiło mi się o uszy, że w Polsce ponad 80% gejów deklaruje, że docelowo chce żyć w monogamicznym, poważnym związku. Nie wiem na ile jest to prawdą, ale osobiście też znam tylko takie osoby. Dobra, to tylko anegdotka, ale warto zaznaczyć tutaj, czym w ogóle jest monogamia, bo jest ona często pojęciem kompletnie niezrozumiałym. Jeżeli w danym czasie para ludzi czy zwierząt tworzy związek i w tym okresie nie dopuszczają się kontaktów seksualnych z innymi osobami, to mamy do czynienia z relacją monogamiczną. Zwróćcie tylko uwagę na fakt, że można być w związku monogamicznym, zakończyć go, a potem spróbować z kolejnym. Na tym polega monogamia seryjna, czyli zjawisko, które, uogólniając, występuje u człowieka (wbrew populistycznym opiniom, że jesteśmy poligamistami). Pisanie więc, że geje są rozwiąźli, bo mają przeciętnie więcej partnerów, niż heteroseksualiści (hipotetyzując, bo nie znam takich badań) nie jest argumentem na to, że geje nie są monogamiczni. Możesz mieć nawet 100 partnerów, ale z każdym być w monogamicznym związku. W mediach naprawdę ciężko o rzetelne informowanie o monogamii. Niezależnie od kontekstu, bo jest to temat bardzo ideologizowany zarówno przez tradycjonalistycznych konserwatystów jak i seksualnych liberałów. Występuje zależność pomiędzy homoseksualizmem, a pedofilią Wyjaśniłem już wyżej, że dewiacje seksualne są niezależne od orientacji seksualnych. Tak więc nawet jeśli występuje tutaj jakaś korelacja, to nie ma związku przyczynowo-skutkowego. To, że liczba piratów zmalała, nijak ma się do tego, że globalne ocieplenie nabrało rozpędu. To tylko korelacja, przypadek. Religie nie akceptują homoseksualizmu, gdyż jest on grzechem Ten punkt jest akurat mało naukowy, ale postanowiłem go zawrzeć, bo też istnieje na ten temat nieporozumienie. Przyszło mi to do głowy, gdy na Światowych Dniach Młodzieży pojawiła się przystań dla osób LGBT, a w mediach wysypały się komentarze, że to prowokacja, obraza religii i papieża itp. zarzuty. Skoro homoseksualizm to grzech, to jak gej, lesbijka, biseksualista czy osoba transpłciowa mogą chcieć uczestniczyć w takim wydarzeniu? W rzeczywistości osoby LGBT wcale nie są z automatu nastawione antyreligijnie – wiele z nich jest wierząca i praktykująca. Coraz więcej religii otwiera się na homoseksualizm przy stwierdzeniu, że zapisy ze świętych ksiąg sprzed setek i tysięcy lat są nieadekwatne do obecnego stanu wiedzy, więc nie należy ich brać dosłownie. To tak samo, jak z ewolucją. Kościoły większości krajów Europy udzielają już małżeństw lub błogosławieństw gejom i lesbijkom (parom jednopłciowym). Choć nam w Polsce może się to wydawać niesłychane, na świecie jest to normą. Na naszym kontynencie oraz w Ameryce Północnej istnieją nawet meczety i synagogi błogosławiące takie małżeństwa. Obecny papież (Franciszek) stwierdził w tym roku, że chrześcijanie powinni prosić homoseksualistów o wybaczenie za lata dyskryminacji i przestać marginalizować tę grupę osób. Homoseksualizm wynika z nierozwiązanych problemów z dzieciństwa Istnieje takie wyjaśnienie genezy homoseksualizmu, ale z badań naukowych wiemy już, że determinacja orientacji pierwotnie zachodzi w dużej mierze w okresie prenatalnym. Sam zaś pomysł, że homoseksualizm wynika z problemów z dzieciństwa, złych relacji z matką lub ojcem i innych tego typu to pomysł z nurtu pierwotnej psychoanalizy, która choć zapoczątkowała rozwój psychologii, to sama w sobie nie jest nauką (co nie oznacza, że nie jest nauce przydatna) z bardzo oczywistej przyczyny. Jest niefalsyfikowalna – nie jesteśmy w stanie sprawdzić tego, czy jest prawdziwa, bo nie ma hipotetycznych dowodów świadczących przeciwko niej. Niniejsza lista mitów i półprawd na temat homoseksualizmu mogłaby być zdecydowanie dłuższa. Ale i tak rozrosła się bardziej niż myślałem i planowałem. Choć tytuł „X faktów o Y” nasuwa na myśl krótki i łatwy tekst, starałem się uczynić go bardziej konkretnym i merytorycznym. Mam nadzieję, że się udało. Prowadzenie bloga naukowego wymaga ponoszenia kosztów. Merytoryczne przygotowanie do napisania artykułu to często godziny czytania podręczników i publikacji. Zdecydowałem się więc stworzyć profil na Patronite, gdzie w prosty sposób można ustawić comiesięczne wpłaty na rozwój bloga. Dzięki temu może on funkcjonować i będzie lepiej się rozwijać. Pięć lub dziesięć złotych miesięcznie nie jest dla jednej osoby dużą kwotą. Ale przy wsparciu wielu staje się realnym, finansowym patronatem bloga, dzięki któremu mogę poświęcać więcej czasu na pisanie artykułów. Literatura cz. 1 Bocklandt, Sven, et al. „Extreme skewing of X chromosome inactivation in mothers of homosexual men.” Human Genetics (2006). Habr-Alencar, Soraya F., et al. „The effect of hetero-and homosexual experience and long-term treatment with fluoxetine on homosexual behavior in male rats.” Psychopharmacology (2006). Allen, Laura S., and Roger A. Gorski. „Sexual orientation and the size of the anterior commissure in the human brain”. Proceedings of the National Academy of Sciences (1992). Burri, Andrea, Tim Spector, and Qazi Rahman. „Common Genetic Factors among Sexual Orientation, Gender Nonconformity, and Number of Sex Partners in Female Twins: Implications for the Evolution of Homosexuality”. The journal of sexual medicine (2015). Cantor, James M. „Is homosexuality a paraphilia? The evidence for and against.” Archives of Sexual Behavior (2012). Hieronim Bartel. Embriologia. Wydawnictwo Lekarskie PZWL. Warszawa 2012. Hoskins, Jessica L., Michael G. Ritchie, and Nathan W. Bailey. „A test of genetic models for the evolutionary maintenance of same-sex sexual behaviour”. Proceedings of the Royal Society of London B: Biological Sciences (2015). Joel, Daphna, et al. „Sex beyond the genitalia: The human brain mosaic.”Proceedings of the National Academy of Sciences (2015). Kinnunen, Leann H., et al. „Differential brain activation in exclusively homosexual and heterosexual men produced by the selective serotonin reuptake inhibitor, fluoxetine.” Brain research (2004). Manning WD, Fettro MN, Lamidi E. Child Well-Being in Same-Sex Parent Families: Review of Research Prepared for American Sociological Association Amicus Brief. Population Research and Policy Review, 2014. Literatura, cz. 2 Miller, Edward M. „Homosexuality, birth order, and evolution: Toward an equilibrium reproductive economics of homosexuality.” Archives of sexual behavior (2000). Moore MR, Stambolis-Ruhstorfer M. LGBT Sexuality and Families at the Start of the Twenty-First Century. Annual Review of Sociology, 2013. Napolitano, Lisa M., and Laurie Tompkins. „Neural control of homosexual courtship in Drosophila melanogaster.” Journal of neurogenetics (1989). Patterson CJ. Children of Lesbian and Gay Parents: Psychology, Law, and Policy. American Psychologist, 2009. Perrin EC, Siegel BS; Committee on Psychosocial Aspects of Child and Family. Promoting the Well-Being of Children Whose Parents Are Gay or Lesbian. Pediatrics, 2013. Regnerus, Mark. „How different are the adult children of parents who have same-sex relationships? Findings from the New Family Structures Study.”Social Science Research (2012). Rice, William R., Urban Friberg, and Sergey Gavrilets. „Homosexuality as a consequence of epigenetically canalized sexual development.” The Quarterly review of biology (2012). Rice, William R., Urban Friberg, and Sergey Gavrilets. „Homosexuality via canalized sexual development: a testing protocol for a new epigenetic model.” Bioessays (2013). Swaab, Dick F., and Michel A. Hofman. „An enlarged suprachiasmatic nucleus in homosexual men.” Brain research (1990). Literatura cz. 3 @.nsf/Lookup/ Tagi:
Piłką rządzi pieniądz – przeszliśmy już nad tym do porządku dziennego. Gdy widzimy transfery opiewające na wielocyfrowe sumy, tylko wzruszamy ramionami. „Taki jest rynek”, mówimy sobie, traktując to jako stały element tego biznesu. Pod ostrzałem kibiców rzadko znajduje się już Manchester City czy PSG. Jest pod nim za to – zwłaszcza w Niemczech, gdzie scena kibicowska kieruje się konserwatywnymi wartościami – RB Lipsk. Komercja. Plastikowy klub. Reklama napoju energetycznego. Klub bez tradycji. Bez kibiców. Tożsamości. Zarzutów wobec RB kibice mają cały worek. Dochodzi do takich sytuacji, że niemiecki magazyn 11Freunde zadeklarował… bojkot półfinału Ligi Mistrzów. Oczywiście tego, w którym zmierzy się klub z Lipska – mecz Bayernu zostanie normalnie opisany. Postanowiliśmy stanąć w kontrze do takich głosów i znaleźć osiem powodów, dla których można polubić RB Lipsk. nie uczestniczy w wyścigu „kto zapłaci więcej”. To paradoksalna sytuacja, bo przecież w oczach kibiców wciąż widnieje jako klub, który wszystko osiągnął dzięki kasie. I tak – bez wielkiego potencjału finansowego realizacja pomysłów Ralfa Rangnicka nie byłaby możliwa. Ale właśnie – o tak spektakularnym rozwoju klubu zadecydowały właśnie te pomysły. Mądra wizja, oparcie klubu na zdrowych zasadach. A kasa tylko w tym ma swojego Neymara za 222 baniek, Mbappe za 135, szereg innych grubych transferów i obchodzenie zasady Fair Play. Kluby Premier League solidarnie wydają obrzydliwie wielkie pieniądze. Real czy Barcelona – podobnie. Nawet Bayern, o którym mówi się, że jako jedyny wśród topowych klubów nie uległ jeszcze manii wydawania pieniędzy, ma na swoim koncie ściągnięcie Lucasa Hernandeza za 80 milionów. RB? Rekord to Naby Keita odkupiony od Salzburga – a wiadomo, że transfery z Salzburga mogą być specyficzne – za 30 milionów euro. Dalej Kevin Kampl – 20. Dani Olmo – 19. Największy transfer Lipska, Naby Keita, znalazłby się na 19. miejscu wśród najgrubszych ruchów PSG. Wymowne. 2. RB nie ściąga gwiazd. Drugi punkt niejako łączy się z pierwszym. Ralf Rangnick nakreślił jasną wizję polityki RB – nie jesteśmy w stanie ściągać gwiazd, więc je wykreujmy. Peter Gulacsi, dziś jeden z najlepszych bramkarzy w Bundeslidze, trafił do stajni Red Bulla (najpierw do Salzburga) mając na swoim koncie 50 meczów w dorosłej piłce (tułaczka na wypożyczeniach w League One i Championship). Liverpool oddał 23-latka za darmo. Dayot Upamecano, dziś jeden z bardziej pożądanych obrońców na rynku, został wypatrzony w młodzieżowym zespole Valenciennes. Yussuf Poulsen, który wybiegł w pierwszym składzie na Atletico, przyszedł w 2013 roku do 3. Bundesligi (!) po jednym sezonie w lidze duńskiej. Marcel Sabitzer to z kolei topowy zawodnik z rynku austriackiego, który siłą rzeczy jest mocno spenetrowany przez Red Bulla. Koszt transferu – dwa miliony euro. Konrad Laimer? Po prostu – wychowanek. Dzięki ścisłej współpracy z klubem z Salzburga, można szkolić o wiele efektywniej. Takich przykładów jest dużo, dużo więcej. Lipskowi nie zdarzyło się jeszcze ściągnąć piłkarza z topowym nazwiskiem. Największą markę w momencie dołączenia do klubu miał chyba Dani Olmo – piłkarz wciąż na dorobku. 3. RB ściąga tylko młodych piłkarzy. Co w sumie jest logiczne, skoro nie ściąga gwiazd. Nawet awans do 1. Bundesligi został wywalczony młodziakami. W momencie ostatniego sezonu na zapleczu…Poulsen, Klostermann i Sabitzer mieli 21 latOrban miał 23 lataHalstenberg i Forsberg miał 24 lataI na nich opierał się skład. W filozofii RB leży prosta zasada – nie ściągamy piłkarzy powyżej 23 roku życia. 4. Bo ma największego wizjonera w niemieckiej piłce. Czyli rzecz jasna Ralfa Rangnicka, który poukładał RB po swojemu. Dziś steruje klubem trochę z tylnego siedzenia – objął funkcję koordynatora wszystkich projektów piłkarskich Red Bulla, także tych z Brazylii i Stanów. Wszedł do RB, gdy jeszcze klub tułał się po niższych ligach. Zobaczył, jakie panuje rozpasanie i odciął wszystko czerwoną kreską, wyrzucając po dwóch tygodniach między innymi… Adriana Mrowca. Jak pisał „Bild” – Polak w łatwy sposób zyskał pół miliona euro odszkodowania. To symboliczna scena, która pokazuje, że w klubie zmieniono absolutnie wszystko. Rangnick szybko zdiagnozował problem – nie może być tak, że piłkarze przychodzą do Lipska zarobić. A taką RB miało wówczas renomę. Wolał stworzyć im warunki do rozwoju, które z kolei – po awansach – pozwolą na wyciąganie wielkiej kasy. To on ustalił filozofię klubu, oparł go na szeroko zakrojonym skautingu i nowoczesnej akademii. 5. Bo ma w swoich szeregach najciekawsze nazwisko trenerskie na świecie. Trudno przy opisie Nagelsmanna nie uciec od wieku. Pierwsza praca trenerska w wieku 22 lat. Mistrzostwo Niemiec U-19 w wieku 25 lat. Rozmowa kwalifikacyjna w Bayernie w wieku 26 lat (zakończona rezygnacją… samego Nagelsmanna). Objęcie klubu Bundesligi jako 28-latek. Wreszcie – awans do półfinału LM w wieku 33 lat. Ale dziś Nagelsmann to już wręcz stary wyga, o którym już jest głośno, a wkrótce może znaleźć się na szczycie. Już mógł zresztą na nim być, ale spławił Real Madryt uważając, że niczym dobrym jest szczyt kariery trenerskiej w wieku 30 lat. Ma wszystko, co powinien mieć nowoczesny trener. Preferuje ofensywny, szybki futbol, oparty na wysokim pressingu. Ma w małym palcu wszystkie nowinki. Kieruje się swoją unikalną filozofią, którą spisał na 31 zasadach, rozkładając piłkę na detale. Jakie? Uważa na przykład, że piłkarze powinni preferować podania po przekątnej, które są znacznie efektywniejsze niż podania po prostej. O jego klasie niech świadczy fakt, że RB zaproponował mu pracę z rocznym wyprzedzeniem, obsadzając przez rok stołek trenera… dyrektorem sportowym. 6. Bo Lipsk zakochał się w tym klubie. RB mogło powstać wszędzie, powstało akurat w niepozornym, nieco zapomnianym Lipsku. Dlaczego? Oprócz wybudowania świetnego klubu, trzeba było zarazić jeszcze nim kibiców. W Zagłębiu Ruhry przepełnionym klubami byłoby o to ciężko. Drugi co do wielkości Hamburg posiada dwa kluby. Stolica – także. W Lipsku, dwunastym mieście w Niemczech co do wielkości, była ogromna publika do zagospodarowania. Lokalne Lokomotivie i Chemie podupadały, okopały się gdzieś w niższych ligach. Do momentu awansu RB do elity, Lipsk nie widział bundesligowego klubu przez 22 lata. Całe wschodnie Niemcy przeżywają permanentny kryzys piłkarski – ostatnią drużyną z tej połowy kraju przed RB było Energie Cottbus (ostatni sezon w 2009), oczywiście abstrahując od Berlina. Wśród wszystkich klubów w historii 1. Bundesligi, te ze wschodu nie stanowią ogółem nawet 10%. Jeśli mieszkałeś w Lipsku i chciałeś obejrzeć poważną piłkę, musiałeś udać się do Berlina. Czyli do miasta oddalonego o prawie 200 kilometrów. To wszystko dawało jasne sygnały – to miasto może się zakochać w poważnej piłce. Jest głodne. Stęsknione. Wybaczy wiele, jeśli damy mu bundesligową drużynę. A do tego Lipsk miał nieco przykurzony, ale wciąż duży stadion, będący areną mistrzostw świata w 2006 roku, co było kolejnym argumentem przemawiającym za tym miastem. I rzeczywiście – Lipsk się zakochał. Kibicom nie przeszkadza niecodzienna tożsamość ich klubu, chętnie się z nim identyfikują i chodzą w oficjalnych gadżetach. Na meczach pojawiają się tłumnie – zwykle wypełniają stadion, który pomieści 42 tysiące widzów. 7. Żaden klub nie rozwija się tak szybko. Lubisz success stories? RB to klub stworzony dla ciebie. Przypomnijmy – powstał w 2009 roku. W 2012 dołączał do niego Adrian Mrowiec. Jest 2020, czytasz ten tekst w momencie, gdy RB jest w półfinale Ligi – Regionalliga (czwarty poziom rozgrywkowy, czwarte miejsce)11/12 – Regionalliga (trzecie miejsce)12/13 – Regionalliga (pierwsze miejsce, awans)13/14 – 3. Bundesliga (drugie miejsce, awans) 14/15 – 2. Bundesliga (piąte miejsce)15/16 – 2. Bundesliga (drugie miejsce, awans)16/17 – 1. Bundesliga (drugie miejsce)17/18 – 1. Bundesliga (szóste miejsce, awans do LM, 1/4 LE)18/19 – 1. Bundesliga (trzecie miejsce awans do LE)19/20 – 1. Bundesliga (trzecie miejsce, 1/2 LM)Spektakularne RB pomaga innym klubom. Gdy wybuchła pandemia, niemieckie media wyliczały, ile setek milionów euro straci cała niemiecka piłka i które kluby mogą upaść. Mniej więcej wtedy cztery najstabilniejsze kluby – RB Lipsk właśnie, BVB, Bayern i Bayer – zdecydowały, że zrzekną się 12,5 milionów euro, jakie przysługują im z tytułu praw telewizyjnych. A do tego dołożą kolejne 7,5 i pozwolą federacji zdecydować, którym klubom ze szczebla centralnego najbardziej się one przydadzą. RB podczas przerwy w rozgrywkach chciał także podarować 40 tysięcy euro dwóm małym, lokalnym klubom, ale te… zgodnie se swoimi ideałami odmówiły. Ktoś powie – zwykły marketing i ocieplanie wizerunku. Ale jednak gest to gest, a pieniędzmi, jakie przekazano, może coś uda się
Co do teorii, że stworzyli nas kosmici (temat: annunaki, Sitchin, Ancient Aliens):jeszcze do niedawna w tę teorię wierzyłem, a jak napisałem o możliwości słuszności tej teorii na odwyku, to wszyscy mnie ZASRALI minusami, bo jak tak mogę wysnuwać teorie sprzeczne z biblią. Jakoś nikt się nie pokwapił, żeby dać argumenty przeciw (bo jak tak można szukać prawdy, trza wierzyć i nie myśleć!). Owszem, myliłem się, przyznaję, ale przynajmniej szukam, a nie jak niektórzy tutaj, którzy myślą, że są nieomylni, bo nie zagłębiają się w inny tych, którzy wciąż w Ancient Aliens wierzą:wejdźcie na youtube i wpiszcie: "Michael Heiser ancient aliens debunked" (wymagana znajomość języka angielskiego - 3 godziny filmiku, ale wywraca światopogląd o 180 stopni). Eliahu Kugielkopf 9 lat temu Przypowieść o drzewach to ks 6000 lat temu wg. pisma żył Adam, wcześniejsze dni - czy trwały 24h? To nie mogły być "nasze" dni choćby dlatego, że w pierwszych nie było jeszcze planet. Z tym potopem to jest tak, że jak przetrwały zwierzęta z np. ameryki południowej, jak się w tych wymiarach zmieściły wszystkie te gatunki i jak zbudować taką arkę tysiące lat przed erą żelaza - bez gwoździ, siekier, piły. A co z mitem o Gilgameszu? Jak to wyjaśnić? Wg. mnie to musi stara opowieść o potopie, być może powszechnie znana wśród hebrajczyków w którą Mojżesz wplata wiedzę o charakterze i sposobie działania Boga. Ale to jest historyjka! Twierdzić, że Biblia mówi o gadających drzewach to tak, jakby powiedzieć, że encyklopedia mówi, że jabłka wyciągają ze śpiączki. Bo przecież jest tam streszczenie królewny śnieżki. Ergo, encyklopedia jest nie jest uczciwe podejście do nie brał do statku ze wszystkich gatunków, tylko ze wszystkich rodzajów. Co to jest rodzaj definiuje sama Biblia - to zbiór gatunków, które się ze sobą w naturalny sposób krzyżują. Zakładając, że przekaz Biblii jest spójny i prawdziwy, organizmy przez jakiś czas na początku miały dużą zdolność różnicowania się w obrębie swojego rodzaju. Jeżeli tak, to faktycznie wystarczy wziąć po jednej parze z każdego dziwaczne założenie, że nie było gwoździ i siekier? Starożytni nie byli idiotami. Ich budowle przetrwały stulecia, bez żadnych remontów. Nowoczesne bloki PRL-u nie wiem czy sto lat o potopie są na całej ziemi. Trudno, żeby ich nie było, jeśli potop faktycznie był. Przy czym im bliżej okolic Mezopotamii, tym bardziej zbliżone są w szczegółach do Biblii. Biblia zawiera zdecydowanie najsensowniejszy i nie-mityczny opis z nich wszystkich. Reszta to najwyraźniej echa Co do potopu dawniej przed potopem nie było ameryki bo powstała po do zwierząt to dużo zwierzą powstało prze krzyżowanie przy dwóch np kotach po 1000 lata mamy ich 1000! Kreacjonizm zakład ze z kota nie powstanie nie kot. Przed potopem ludzi żyli znacznie dłużej niż teraz co do siekier ,młotów to wiedz że cały świat został zalany wiec nie wiemy jakich przedmiotu używali bo są albo wodzie albo ich nie ma już. I ostatnie Ludzie że starego Testamentu są podawani jako przodkowie ludzi z Nowego albo każdy mój przodek istniał albo ja nie istnieje. Kiedy Martin mówi o ewolucji w ogóle to widzi braki, np. skąd się wzięło pierwsze białko (ewolucjonista pewnie powie, że teoria nie mówi skąd tylko jak to dalej się rozwijało, ale mniejsza...)? A kiedy zaczyna teoretycznie łączyć Boga z ewolucją to nagle jakiś zgrzyt następuje i ewolucja "działa". Wnioskuje to po tym, bo Bóg nagle przestaje być potrzebny według Martina i przyznaje ateistom rację, są konsekwentni w tym co mówią. No ale, przy założeniu, że ewolucja działa, a Martin tak nie uważa :P Odnośnie wątpliwości Hossa o szybkości rozmnażania się ludzi, to polecam ten artykuł , a przy okazji i ten . Chociaż rysunek w tym drugim artykule, jest raczej dość symboliczny, pokazujący generalna ideę wzrostu, niż rzeczywistą wielkość do tego, co chyba Izi mówił, że niektórzy ateiści są niekonsekwentni w swoim niewierzeniu, to ja mam wrażenie, że jest dużo, tzw. ateistów, którzy po prostu są obrażeni na Boga. I wkręcają sobie, że nie istnieje, bo go nie lubią. Tak przynajmniej czasem się o nim wypowiadają, z dużą ilością emocji. Wyraźnie większą niż można by mieć w odniesieniu do czegoś co nie istnieje :) @Martin twierdzi, że ateiści nie są neutralnie niewierzącymi ale walczącymi niewierzącymi z wierzącymi. (język się łamie :)A ja uważam, że ateiści tak walczą z wierzącymi jak wierzący z ateistami, ale jednak chyba mniej intensywnie niż wierzący z wyznawcami innej Odwyk jest zalążkiem nowego ruchu religijnego /w przyszłości kościoła/ a Martin pączkuje w kierunku guru?Becia, tak się zapatrzyła w Boga, że wiedza o otaczającej rzeczywistości zeszła jej na dalszy plan a wszystko co ma, ma od „Bozi” (???) Kto, to, co to?cyklopy czy zaprzeczenie ewolucji? Nie sądzisz, że lepiej zapatrzyć się w Boga niż w naukowców? Nie dziwię się Gerald Twojemu minusowi. Jesteśmy społeczeństwem rozpracowanym przez psychologów, istniejącym dla konsumpcji, fachowo manipulowanym fałszywymi zestawieniami informacji, zabieganym do granic i nie przyzwyczajonym do refleksji, więc w efekcie bronimy tego naszego porządku świata. Jedno stwierdzenie, że daliśmy sobą manipulować i wyprowadzić się na manowce, a trzeba by zweryfikować wszystkie swoje poglądy. Zostałoby rumowisko, a na to, żeby zakasać rękawy i zacząć od początku mało kogo stać. Dlatego nawracają się ludzie, którzy dotarli na skraj przepaści i nie mają nic do stracenia. Mało kto nawraca się na spokojnie, bez jakiś strasznych tragedii. Ten czerwony minusik to pazurki w obronie swojego bezpiecznego porządku.:-( To ja dałem ten minusik. Żeby nie było. Bo to nie jest miłe, kiedy się mówi komuś "ty, a może lepiej, żebyś przestał w to wierzyć, i wierzył w to co ja wierzę" Dlatego go dałem. Też dostanę minusika? Hoss, moim zdaniem Gerald nie to miał na myśli. On miał na myśli tę alternatywę. Czy ludzie są na tyle godni zaufania, że warto podjąć to ryzyko, czy może lepiej spróbować z Bogiem, chociaż nie widać, słuchać trzeba się długo uczyć, stawia wymagania, a całkowitą pewność możesz mieć dopiero po śmierci. Jak masz do wyboru takich ludzi, jakich ja znam, to może lepiej od razu z tym niewidzialnym zaryzykować. :-) Ale oczywiście jak już kogoś namawiać, to na to, w co sami wierzymy. Inaczej bylibyśmy jeszcze bardziej zakłamani, mniej wiarygodni. A minusika nie dam.:-) Beciunia powiedziała, że coś w tym jest, że ludzie są religijni, bo potrzebują czyjejś opieki i bez Boga nie wyobrażają sobie jakby sobie poradzili w trafnie zauważa, że chodzi się do tych kościołów, w których jest ksiądz, którego się lubi, bo ludzie muszą mieć jakiegoś uważam, że podobnie wybieramy sobie środowisko religijne. Mamy się w nim czuć dobrze a mniej ważne jest czy głoszone przez nie „prawdy” mają prawdziwie nie mógł uwierzyć, że rodzą się zwierzęta i ludzie cyklopy. I długo brnął w swojej ignorancji! Jak zatem ma zaakceptować ewolucję?Becia przyznała, że katoliczka zabiła katoliczkę pod oknami jej mieszkania (obie praktykujące) a jej ateistyczny mąż tak nie czyni. Dziwne... Ja też uwielbiam inteligentną fantastykę Lema. „Bajki robotów” są dokładnie dla takich dzieci jak ja. IrekB "Czy Odwyk jest zalążkiem nowego ruchu religijnego"Zawsze odnosiłam wrażenie, że Martin chce uniknąć tworzenia się w jakikolwiek ruch/kościół (w obecnym tego słowa znaczeniu)/formalność. A robienie z siebie jakiegoś guru jak np. u katolików są biskupi,księża, papież to już całkiem odpada. Martinie papieżu nasz doradź nam w tej i tej kwestii haha :D Chociaż nie przeczę, że nauczyciel z niego bardzo tak na marginesie to dajesz mi, Irek, swoimi postami wiele śmiechu (w pozytywnym tego słowa znaczeniu;).Miło jest widzieć jednocześnie różnorodność i brak tępienia odmienności/innych poglądów w miło jest widzieć, że Martin przyznajesz się do błędu (nie wiem czy to błędem można nazwać, chodzi o przyznanie się że kiedyś inaczej do czegoś podchodziłeś). Tego też od ciebie można się uczyć, takiego otwartego mówienia, że mogło się w czymś mylić w przeszłości. Dopowiem po Joannie: I nie tylko w przeszłości. Można się mylić aktualnie, ale otwarcie na wiedzę powoduje sprawdzanie i korygowanie. Kent Hovind – żeby nie było, że nie wiem, kto to jest. Bardzo dokładnie zapoznałem się z jego tezami oglądając: - Konferencję Kreacjonizmu - Dlaczego nie wierzę w teorię ewolucji- Dr Kent Hovind - Kłamstwa w podręcznikach- Dr Kent Hovind - Teoria Hovindai jeszcze kilka Hovind – skazany na 10 lat za oszustwa podatkowe, żona Erica Hovind – skazana na 1 rok, za współudział w oszustwach podatkowych i podpisy na czekach. Guru Kreacjonizmu, udający naukowca. Piszę, że udający, bo wykształcenie ma porażające: „W 1974 r. ukończył nieakredytowany Midwestern Baptist College, na którym uzyskał stopień Bachelor's degree w zakresie edukacji religijnej. W latach 1988–1991 studiował korespondencyjnie na nieakredytowanym uniwersytecie Patriot Bible University w Kolorado, gdzie uzyskał tytuł doktora edukacji chrześcijańskiej. W latach 1975–1988 pracował jako nauczyciel w prywatnych szkołach baptystycznych.”Możecie usprawiedliwiać pana guru jak chcecie, ale jak ktoś jest oszustem, to szukam kogoś bardziej wiarygodnego a nie bezmyślnie łykam kolejne kreacjonistyczne opowiastki jako prawdziwa prawda. Zresztą nawet wśród kreacjonistów ma zajadłych krytyków i opinie ignoranta. Łukasz Kotowski 9 lat temu Za wiki:Argumentum ad personam (łac. argument skierowany do osoby) – pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika. W ten sposób unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a jednocześnie sugeruje audytorium, że nasze poglądy są fałszywe. Dodatkowo, obrażanie oponenta ma na celu wyprowadzenie go z równowagi, tak by utrudnić mu adekwatne reagowanie na przedstawiane Schopenhauer w swoim dziele Erystyka wskazuje, że jest to ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, który stosuje się, gdy wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu. @ joAnna – sądzę, że Martinowi nawet we śnie nie pojawia się wizja czczenia za 2000 lat Świętego Martina wyprowadzającego „swój lód z domu niewoli” za pomocą Odwykowej Arki, jedynej machinie, ślizgającej się przez wszechogarniający śnieg. Ponieważ jednak jestem sceptykiem i niczego nie wykluczam, jeśli nie mogę tego udowodnić, to kto wie? To sympatyczne, że czasami pochichrasz się z tego, co piszę, choć innych pewnie poprzyprawiam o niestrawność :). No i podejrzewam, że nie zawsze jestem taki zabawny :(.A o przyznawaniu się do błędów, to najtrudniej robić to na co dzień, wobec rodziny czy współpracowników. Łatwiej wobec „obcych”. Jeśli tylko, będę miał wewnętrzną świadomość, że napisałem do Was jakieś kosmiczne bzdury, to obiecuję, że przeproszę i minimum minutę krzyżem będę leżał na korcie przed grą z przyjaciółmi!@ Ella – nie potrafię się z tobą nie zgodzić …. wrrrrr wrrrrr - /w tle moje warczenie ze złości/ @Łukasz Kotowski – zanim zarzucisz mi (słusznie) argumentum ad personam, przysłuchaj się uważnie Martinowi. Ja tylko uczę się od „mistrza”.Oglądałem „100 POWODÓW dla których ewolucja jest głupia” oraz „Wiek Ziemi” Kent Hovind’a, ale również materiały, które z jego tezami polemizują. Zarówno oryginał jak i polemikę oglądałem dobrze się bawiąc, zatem analiza do 100 POWODÓW DLA KTÓRYCH EWOLUCJA JEST GŁUPIA (kilka odcinków – w youtubie włącz polskie napisy w menu pod filmem) analiza do 100 POWODÓW DLA KTÓRYCH EWOLUCJA JEST GŁUPIA (4/11) KENT HOVINDMłoda Ziemia Hovinda jako bzdura cz 1 Młoda Ziemia Hovinda jako bzdura cz 2 Łukasz Kotowski 9 lat temu "...@Łukasz Kotowski – zanim zarzucisz mi (słusznie) argumentum ad personam, przysłuchaj się uważnie Martinowi. Ja tylko uczę się od „mistrza”....":)Nie słuchałem odcinka Martina tak, więc się nie wypowiem. Czytam sobie tylko komentarze i chciałem zwrócić uwagę na Twój argument zwanym jak sam się zgodziłeś argumentum ad sam w wymianie poglądów nie uczestniczę, ale ze strony osoby nawet czytającej lepiej jest, aby były to argumenty merytoryczne odnoszące się do tematu a nie Hej @11Otóż to EllaDodam tylko , że gdybym miał być naprawdę sceptyczny, tak jak postuluje IrekB. to nie wierzyłbym ani w ewolucję, ani w Boga i nie "skłaniałbym się" w żadną jedno i drugie to kwestia wiary, a nie jednoznacznych i bezsprzecznych dowodów co widać we wszystkich tego typu dyskusjach @Łukasz Kotowski – masz rację, mój sposób argumentacji czasami nie jest całkiem fair play. Poprawię się. Może :)Właściwie to powinienem się poprawić, bo u innych też mnie denerwuje, gdy ktoś uważa argument za debilny, oceniając go po tym, kto go głosi. „Nie czyń innemu, co tobie niemiłe” – to chyba główne wytłumaczenie skąd u ateistów wzięła się warto wziąć sobie to do serca, choć czasem może być trudne. Sam myślałem, że twierdzenie „o latających czołgach” jest durne, bo „przyniósł” je mój 4-ro letni syn z przedszkola, ale teraz muszę zbadać je naukowo i nie wykluczać od tak :)@gerald1972 – „.. gdybym miał być naprawdę sceptyczny, to nie wierzyłbym ani w ewolucję, ani w Boga..” – to byłbyś 100%-owym niedowiarkiem w każdej kwestii :). Nic nie jest pewne na 100%, ale warto na czymś się opierać. Bo gdyby przestać zgadzać się z tym, że Słońce czy piasek nie są żółte (a nie są dla wielu zwierząt i niektórych ludzi), to jak je malować? Zresztą to też nie do końca prawda. Piasek nie ma koloru. Kolor oświetlonego przedmiotu widzimy tylko dlatego, że przedmiot odbija pewne długości fal świetlnych. Jeśli wszystkie pochłania to mamy czerń a właściwie brak widzialności. @21 IrekB" to byłbyś 100%-owym niedowiarkiem(...)" jak dla mnie na tym polega sceptycyzm, ale może to tylko moja definicja"(...)w każdej kwestii :)." no nie przesadzajmy:D Kilka rzeczy udało się jednak udowodnić od czasów starożytnych. Nawet naukowo. Cokolwiek to nie znaczy"Nic nie jest pewne na 100%, ale warto na czymś się opierać"No właśnie. I ja proponuję Boga;) Na Nim można się oprzeć dużo pewniej niż na zmiennych jak kameleony naukowcach:)Oczywiście mówią, że zmiany w ich myśleniu spowodowane są nowymi, dopiero co odkrytymi dowodami i to się nazywa rozwój czy coś. Tylko oni zdanie będą zmieniać do końca świata, a i tak w końcu dojdą do wniosku, że ciągle za mało wiedzą. Znaczy wiedzą, ale ta wiedza implikuje kolejne niewiadome(mówię ciągle o ewolucji)I szczerze powiem, że mam w dupie takie autorytety:PNie mam czasu na te pierdoły, chyba, że naukowcy zmieszczą się w moim przedziale czasowym w co zresztą szczerze wątpię. Ale póki co........wolę gadać z Szefem, a nie z niedoinformowaną informacją naukową Ola w zamieszczonej audycji uważa, że Bóg decyduje, że jeden człowiek jest piękny, mądry, zdrowy i bogaty a drugi głupi, biedny i nie ma jak Nick Vujicic rąk ani nóg. Czy należy, zatem uznać, że Bóg cały czas ingeruje i decyduje we wszystkim za nas – czyli przyjąć, że jesteśmy tylko pionkami w Zaprojektowanym Inteligentnym boskim Planie?2. A może Bóg tylko wprawił w ruch zegar życia na Ziemi, pozostawiając zarówno ludziom jak i samej przyrodzie wolną wolę w rozwoju i postępowaniu? W tym przypadku mogę mieć wszystko w tyłku, robić to, na co mam ochotę i nie przejmować się czy komuś zrobię krzywdę, bo wyciągając logiczne wnioski, nie zależy to ode mnie a od Chyba, że Bóg tylko nas obserwuje i osądzi – kiedyś na Sądzie Ostatecznym – oszustwem lub iluzją są, zatem cuda, uzdrowienia, stygmaty, efektywność modlitwy czy też krwawiące rany rzeźby Jezusa na krzyżu chyba, że chcesz zjeść ciastko i mieć ciastko – czyli Wielka Tajemnica Wiary! (którą tak tępi Martin) W audycji Janek z Koszalina, proponuje nie traktować Biblii dosłownie, a Martin nieco przestraszony pyta dlaczego nie dosłownie, bo wtedy powstaje poważny problem. Janek uważa, że biblijny zapis o potopie był historyjką a Martin, że sobie przypomnieć, argumenty kreacjonistów, które dowodzą możliwość „uzbierania” na Ziemi tyle wody by przykryć całą jej powierzchnię aż po czubek Himalajów. Zapewne to nic Już mam! Tłumaczy to teoria hydroplatform czy też hydropłyt sprecyzowana przez doktora Waltera Browna jakieś 20 lat każdego, nawet najbardziej pokracznego opisu z Biblii, ktoś wymyśli równie absurdalne (moim zdaniem) uzasadnienie. Ale żeby nie było, że wskazuję tylko wyjaśnienia ewolucjonistów, poniżej link do wyjaśnienia teorii @gerald1972 – podoba mi się twoja argumentacja wyboru „....wolę gadać z Szefem” :)Pozdrawiam ubawiony :) Irku dziwne jest, że katoliczki się zabiły, czy, że ateista nie zabija? btw. już trochę więcej o tej sprawie zabójstwa wiadomo i się okazało, że jakieś dwie pijane kobiety się kłóciły, co więcej, takie ok 50-60 lat i jedna padła na ziemię, z przepicia chyba i już nie wstała... i ja chyba nie mówiłam, że one były praktykujące, nie wiem tego, słyszałam tylko, że chodziły w niedzielę do KK. no a odpowiadając na pytanie, kto to Becia? to jedyne, co można powiedzieć, że Becia to Becia :) @ Becia Beciu, (przepraszam, że jakoś tak poufale się do ciebie zwracam) nic nie jest dziwne. Mnie nie dziwi, ani to że są źli i dobrzy ateiści i tacy sami wierzący. Mój post był tylko „zaczepką” i próbą zastanowienia się, czy ateiści bez Boga nie mają moralności oraz czy aby religijne przykazania nie powodowały czasami złych postępowań wśród pytałem o Becię (ktotocoto) ale o „Bozię” :). Nigdy nie ośmieliłbym się niegrzecznie pytać o ciebie poprzez „co to?”. W odniesieniu do „Bozi” mógłbym się z tej niegrzeczności wytłumaczyć, bo nie muszę wiedzieć czy „Bozia” to twoja lalka przytulanka czy może jakieś wyobrażenie o czyjejś postaci. Mam nadzieję, że cię nie uraziłem?Gorące pozdrowienia dla ciebie i nieco mniej płomienne dla twojego męża ateisty – w końcu to chłop i w dodatku twój :) przeczytałam dziś, że ludzi trzeba dzielić na dobrych i na złych. warunki materialne, wyznanie, kolor skóry i narodowość nie ma w tym podziale znaczenia. zgadzam się z Bozia, to Bóg mój, któremu oddałam swoje życie, ale z racji tego, że blisko ze sobą jesteśmy, to czasem go nazywam tak pieszczotliwie ;)dzięki za pozdrowienia, mężowi życie tak mnie uodporniło, że naprawdę trudno mnie urazić, więc nie, nie uraziłeś mnie :D @Becia – „przeczytałam dziś, że ludzi trzeba dzielić na dobrych i na złych. warunki materialne, wyznanie, kolor skóry i narodowość nie ma w tym podziale znaczenia.”Beciu, to jedna z najmądrzejszych (moim skromnym zdaniem) myśli filozoficznych, przeciw której trudno znaleźć raz pozdrawiam, miło cię słyszeć i czytać. I nie ma tu nic do tego twoja wiara czy mój ateizm. Grzegorz w audycji opowiada takie ciekawostki, aż mi się brzuch trzęsie. Dr Kent Hovind twierdzi, że były dwa nieba :). Jedno z tych dwóch chroniło nas przed promieniowaniem kosmicznym, ale już go nie ma. Tym drugim niebem była skorupa lodowa otaczająca Ziemię gdzieś ponad chmurami, pewnie na orbicie okołoziemskiej. Ogólnie jest to dowód, dlaczego przed tysiącami laty zdarzali się ludzie żyjący po kilkaset lat. Martin zgadza się z Grzegorzem, że dinozaury żyły z ludźmi w tym samym okresie. Wydaje mu się również, że ludzie na ziemi żyją nie więcej niż te 6 tys. lat a cywilizacje pojawiają się nagle, choć chwilę wcześniej nie było NIC, poszukać danych, które to potwierdzają. Nie wiem, jakie mam szanse, bo Martin jasno twierdzi, że jego wizja świata jest znacznie bardziej spójna niż tak zwane wersje oficjalne, nauczane w szkołach na całym świecie - oczywiście poza niektórymi szkołami ja się nie mogę wyleczyć z tych drobnych uszczypliwości? Kto mnie tak zaprojektował! :) Jak ktoś może wątpić, że ludzie starożytni mówili po angielsku? Poza „walką o ogień” i jakimiś innymi wyjątkami we wszystkich filmach o tamtych czasach ludzie używają angielskiego. Oglądałem Kleopatrę z 1963 roku i wiem jak mówiła! Powiem więcej, większość rozwiniętych cywilizacji w pozostałej części kosmosu też mówi po angielsku. Seriale Star Trek czy Stargate są wystarczającymi dowodami. Nie tylko można o tym przeczytać ale usłyszeć i zobaczyć. Czy nie są to zatem wystarczająco przekonujące i co najważniejsze empiryczne dowody?Gorzej, gdy Martin chciał przyrównać dożynki ze świniobiciem :). Oj Martin! Wyłącz ten komputer, kup telewizor lub radio, rower też i zobacz co się dzieje dookoła. Ja jestem też miastowy, jak cholera, i dzieciaki też, ale nawet ten 4-letni wie co to dożynki, bo doświadczał ich empirycznie 3-krotnie. A, że skręcają się nam zwoje mózgowe przy puszczanej na nich muzyce…Chociaż muszę przyznać, że ostatnio było nieco bardziej ambitnie i nie było muzycznej „wiochy” podczas występów grup uprawiających taniec nowoczesny w wielkiej marginesie, rodzaj muzyki disco polo przywędrował do Polski pod koniec lat 80-tych z północnych Włoch. A Ty "Irek B" jakie masz wykształcenie, że naśmiewasz się z nauczyciela, który następnie uzyskał (korespondencyjnie) stopień doktora (na uczelni nieakredytowanej) ? Uzyskałeś doktorat na MIT i wykładałeś na Oxfordzie? He, he. Śmieszą mnie intelektualne miernoty, które próbują dowartościować się poniżając innych. @(31)Robert – Złapałeś mnie! Rzeczywiście nie mam doktoratu MIT :(. Jestem jedynie technikiem, inżynierem i magistrem technicznych uczelni w zakresie elektroniki, informatyki i mechaniki. Zamiast zachwycać się zapiskami ludzi z epoki brązu interesuję się astronomią, fizyką, ale też neurobiologią i genetyką. Oczywiście interesuje mnie także historia powstania otaczającego wszechświata, w tym życia. A ty, jakie masz wykształcenie, że określasz mnie „miernotą intelektualną”? Może masz ochotę na potyczkę w teście IQ, który zapewne odkryje prawdę o mojej mizerności umysłowej? Oczywiście jestem gotów w każdej chwili. Pozdrawiam uniżenie Zaloguj się, żeby komentować. Forum Za mało miejsca w komentarzach? Porozmawiaj o tym na forum! Podobne odcinki 58min Archeologia: powrót do Edenu Gdzie dokładnie był Eden i gdzie jest teraz? Kim byli starożytni super-bohaterowie według Biblii? Czy Herkules mógł żyć naprawdę? Co.... 113min Golizna Chrześcijańskie podejście do golizny - co o tym myślicie?. Wszystkie odcinki tego programu Wyzwanie! Mamy dla ciebie małe wyzwanie. Jedno. Albo sto. Pokaż
wiele się zmieniło od czasów starożytnej Grecji, która jest pierwszym zapisem kobiet wiążących i podtrzymujących piersi, a większość z nich miała miejsce w ciągu ostatnich 100 lat. Dziś biustonosze pojawiają się w pozornie niekończącym się strumieniu kształtów, kolorów, stylów i metek —niektóre z nich mogą sięgać nawet 30 milionów dolarów — ale nowoczesny biustonosz, który podziwiamy, ma skromne początki, które sięgają 1889 roku w Paryżu., 1910 Francuska wynalazczyni Herminie Cadolle jest dziś uważana za wynalazcę nowoczesnego biustonosza po tym, jak po raz pierwszy zaprezentowała swój gorset, co tłumaczy się jako „gorset podzielony na dwie części”, na paryskiej wystawie mody w 1889 roku. Cadolle, jako pierwszy zastosował elastyczną bieliznę, chciał stworzyć odzież, która pozwoliłaby na funkcjonalność, a nie tylko wygląd — i nie bez powodu., Bóle i bóle, które pochodziły z życia gorsetu, który był praktyką ponad 100 lat, były nie tylko niewygodne; tłumiące ustrojów miał poważne konsekwencje medyczne, w tym deformacji żeber i niewspółosiowości kręgosłupa w tych, którzy nosili go przez dłuższy czas. zanim Cadolle udoskonalił swój wynalazek na kolejną wystawę w 1900 roku, i ponownie w 1905 roku, szczyt — znany jako wąwóz soutien, lub „wsparcie gardła” — był sprzedawany samodzielnie. Tak narodził się biustonosz., zdjęcie wykonane 15 stycznia 2010 roku w Paryżu, w sklepie z bielizną francuskiego couturiera Poupie Cadolle, przedstawia reprodukcję pierwszego biustonosza wynalezionego 120 lat temu przez Praprababkę Poupie, Herminie Cadolle. (Patrick Kovarik / AFP / Getty Images) AFP/Getty Images 1920 rzeczy dzieją się również w Stanach Zjednoczonych. Wygląd w latach 20. był bardzo płaski i to z kilku powodów., Po pierwsze, gorsety, które podnosiły piersi i przynosiły talie, były wykonane z dużej ilości metalu, co według doniesień NPR było potrzebne do amunicji i zaopatrzenia wojskowego podczas I wojny światowej., mniej więcej w tym samym czasie — 1914, dokładnie-Nowojorska socjalistka Mary Phelps Jacobs opatentowała pierwszy nowoczesny biustonosz w Ameryce po zszyciu dwóch chusteczek i różowych wstążek, aby mogła tańczyć i swobodnie poruszać się w swojej sukni na balu Debiutantek na Manhattanie, bez przebijania gorsetu. To była rozmowa partii i sprzedała patent Warner Brothers Corset Co. za 1500 dolarów. Nie wiadomo, czy inspirowała się Cadollem. mieli jednak wspólny smak komfortu., Jacobs podobno powiedziała, że kiedy po raz pierwszy zobaczyła swój wynalazek pod ubraniem, 19-latka uznała go za ” pyszny. Mogłem poruszać się swobodniej, prawie nago, a w szkle zobaczyłem, że jestem płaski i prawidłowy.” moda na klapki posunęła się o krok dalej. niektóre kobiety faktycznie tapują swoje piersi, aby wyglądały na bardziej szczupłe i chłopięce. biustonosz flapper był prostym spoiwem z koronki z jedwabiu, który spłaszczał jej górne krzywe., February 1971 P018277 (Photo by WATFORD/Mirrorpix / Mirrorpix via Getty Images) Mirrorpix via Getty Images 1930 w tej dekadzie wynaleziono rozmiary miseczek, ponieważ biustonosze były początkowo wykonane z uniwersalnego stylu, który można dziś zaobserwować w niektórych topach bandeau. co do tego, gdzie kredyt jest należny-jest jakiś spór, czy to William i Ida Rosenthal z Maidenform, czy firma S. H. Camp and Co., który faktycznie opracował system pomiarowy (i odpowiadające mu litery), ale przyszedł tak jak fiszbiny i zapięcia zostały wprowadzone do kwitnącego przemysłu. Nigdy nie wiedziałbyś, że w tle huczy Wielki Kryzys, a jego sukcesy kształtują się. biustonosz Ferrero. Paryż, rok 1930. RV-930790., (Photo by Lipnitzki/Roger Viollet/Getty Images) Roger Viollet / Getty Images 1940 możesz rozpoznać ten torpedowy styl biustonosza ze względu na słynny biustonosz Madonny Jean Paul Gaultier, który nosiła podczas jej Blond Ambition Tour w 1990 roku, ale początkowo został spopularyzowany z powodu Drugiej Wielkiej Wojny. kobiety musiały dostać się do pracy na liniach produkcyjnych, ponieważ ich Mężowie, bracia i ojcowie udali się do walki, a twierdzono, że punkty oferują „dodatkową ochronę” w miejscu pracy., Niektórzy nawet wymagali go jako część munduru lub ” podtrzymywania morale.”Nie wiadomo, czyje to było morale, ale oto jesteśmy. kobieta dopasowuje włosy, gdy pozuje w reklamie nosząc Stanik Chansonette, 1949. (Fot. archiwum Underwood/Getty Images) Getty Images 1950 Lata wiek przepychu swetrów., Biustonosze bullet z lat 40. były szyte tak, aby były stożkowe i jeszcze bardziej wspierały sylwetkę kobiet, które chciały wyglądać dokładnie tak, jak wiodące Panie swoich czasów-Lana Turner, Jane Russell i Marilyn Monroe-które zmieniły biustonosz w modny przedmiot. Portret amerykańskiej aktorki Marilyn Monroe (1926 – 1962), która pozuje na patio przed swoim domem, Hollywood, Kalifornia, maj 1953., (Fot. Alfred Eisenstaedt / the life Picture Collection / Getty Images) 1960 nie do końca spopularyzowana aż do lat 90., Wonderbra została wynaleziona w 1964 roku przez projektantkę Louise Poirier dla kanadyjskiej firmy Canadelle. Podczas gdy wielu dzisiaj kojarzy go z seksownymi i pełnowymiarowymi popiersiami, które doceniliśmy w wielu dzisiejszych topowych modelach, wygląd został początkowo opisany w Europie jako Pigeonnant, co oznacza” gołębi ” po francusku. „Wonderbra”, cudowny biustonosz w Paryżu, Francja W lipcu 1993 roku., (Photo by Nicolas LE CORRE / Gamma-Rapho via Getty Images) Gamma — Rapho via Getty Images 1970 ze względu na to, że biustonosz sportowy został wynaleziony dopiero w 1977 roku-i początkowo był nazywany „jockbra”, tak nazwany, ponieważ jego pierwszy projekt został dosłownie wykonany z dwóch wszytych razem pasków. „Dorastałem z epilepsją i regularnie miałem napady., Więc nie byłam zbyt … przyjazna swojemu ciału, dopóki nie zaczęłam biegać. Ale jest jeden problem. Moje piersi były niewygodne.” Kiedy jej siostra również zaczęła biegać i zadzwoniła do Lindahla mówiąc, że jej stanik jest” tak niewygodny”, koła zaczęły się obracać w głowie Lindahla. „zaśmiałam się i powiedziałam: To straszny problem. Powiedziała: „Wiesz, dlaczego nie ma pasków dla kobiet?’I śmialiśmy się z rozpaczy. Myśleliśmy, że to takie zabawne. Kiedy się rozłączyliśmy, pomyślałem sobie: „Hmm, to nie jest taki głupi pomysł.,”” wcale nie głupi pomysł. 1980 Ten sportowy, długonogi wygląd stał się głównym nurtem, ponieważ modele i kampanie marketingowe obejmowały bardziej miękkie biustonosze i zdrowy styl życia. Pojawiło się też wiele biustonoszy, spopularyzowanych przez wspomniany wcześniej biustonosz „bullet bra” Madonny. Naprawdę, w ciągu tej dekady było po prostu dużo eksperymentów z modą, na które nie narzekamy., Portret holenderskiej modelki Frederique Van Der Wal, która leży na łóżku, z rękami nad głową i ubrana tylko w jasny kolorowy biustonosz, ciemne skarpetki i strategicznie rozmieszczone prześcieradło, pod koniec lat 80. lub na początku lat 90. (Andrea Blanch/Getty Images) Getty Images 1990 witamy z powrotem, dekolcie. Trzydzieści lat po stworzeniu Wonderbra w końcu miała swój moment, skyrocketing do popularności i popularyzacji push-up wciąż często noszone do dziś., Daniela Pestova, Stephanie Seymour, Karen Mulder i Ines Rivero (fot. Ron Galella, Ltd./ WireImage) WireImage 2000 tutaj rzeczy zaczynają być naprawdę, naprawdę drogie. Victoria 's Secret zaczęła rozkoszować się biustonoszami w 1996 roku od Claudii Schiffer „Million Dollar Miracle Bra”, która jest reklamą, której nie staramy się wypchnąć z naszych umysłów w najbliższym czasie., Tutaj Giselle Bündchen modeluje wart 15 milionów dolarów „biustonosz Red Hot Fantasy”, który był najdroższym elementem bielizny, jaki kiedykolwiek powstał do 2006 roku, kiedy Susan Rosen zaprojektowała biustonosz wart 20 milionów dolarów. Projekty nadal przesuwają tę kwotę dolara wraz z coroczną odsłoną fantazyjnego biustonosza firmy, który ma swoją własną historię do odkrycia.
100 powodów dla których ewolucja jest głupia