Blanka Lipińska, czyli autorka bestsellerowej powieści "365 dni" już niedługo znowu znajdzie się na ustach całej Polski. A wszystko za sprawą drugiej części jej opowieści o miłości
Złote Maliny to słynne antynagrody filmowe, które przyznawane są najgorszym "dziełom" danego roku. Blanka Lipińska ma szansę na aż dwie statuetki. Wszystko dzięki filmom "365 dni: Ten
Niedawno Blanka Lipińska zdradziła nową datę premiery kolejnej części historii Massimo (Michele Morrone) i Laury (Anna Maria Sieklucka). W 2021 roku wchodzimy na plan, a w 2022 odbędzie się premiera drugiej części. Wiadomość do wszystkich krytyków, niestety, wracamy – mówiła Blanka Lipińska w czasie gali KSW 54 w Warszawie
Tiene 365 días para enamorarse de el. Massimo Toricelli es el capo de una familia de la mafia siciliana. Oscuro, peligroso y tremendamente atractivo, busca obsesionado desde hace años a una mujer que se le apareció en una visión cuando estuvo a punto de morir. Laura es una joven ejecutiva polaca, quemada por el trabajo y atrapada en una
Książka: 365 dni autorstwa Blanka Lipińska, wydawnictwa: Edipresse Polska. Dostępna w Woblink! Liczba stron: 496 to gwarancja świetnej zabawy.
Nikt z nas nie ma chyba wątpliwości, że Blanka Lipińska będzie mogła zaraz ogłosić kolejny podbój Netfliksa. Film "365 dni: Ten dzień" na długo przed swoją premierą był gwarantowanym hitem na platformie. Rzucą się na niego nie tylko Polacy, ale właściwie każdy, kto posiada tam konto. To po prostu nieuniknione.
Go3mH. Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres wiemy z rozmowy Barbary Białowąs z Michałem Walkiewiczem, reżyserka lubi zawierać w swoich filmach odniesienia do innych produkcji. W adaptacji książki Blanki Lipińskiej zaczyna z grubej rury. Oto toczą się rozmowy między dwiema, wyjętymi z „Ojca chrzestnego”, rodzinami mafijnymi. Po chwili ojciec Massimo niczym Mufasa Simbie pokazuje synowi, co kiedyś będzie jego. Dialog przerywa niespodziewany strzał. Tym samym twórcy rozpoczynają opowieść od symbolicznej śmierci głównego bohatera. Ten będzie musiał narodzić się na nowo. Z toksycznego mężczyzny, przemienić się w mężczyznę odpowiedniego dla współczesnej kobiety. Przynajmniej w teorii. Poznajemy go jako typowego włoskiego macho. Zawsze pewny siebie, sięga po to, czego chce, nie pytając o zgodę. Kobiety padają u jego stóp, a wrogowie drżą na sam dźwięk jego imienia. Ona w pracy potrafi radzić sobie z obrażającymi ją facetami, ale w życiu prywatnym brakuje jej bliskości i namiętności. Na pierwszy rzut oka nic ich nie łączy. Jednakże reżyserka mnoży paralele między nimi. Dlatego kiedy Laura nagrywa seksowny filmik, Massimo otrzymuje wideo o podobnej treści, a kiedy ona dochodzi za sprawą wibratora, on finiszuje w ustach stewardessy. Ktoś rzeknie, że to proste i jasne, a ktoś inny powie, że prostackie i wulgarne. I niestety, ten drugi będzie miał rację. W miarę rozwoju akcji okazuje się bowiem, że mamy do czynienia z podszytą pornografią kampanią społeczną promującą kulturę gwałtu. Ubrano ją w płaszczyk romansu z propagandową subtelnością godną materiałów telewizji publicznej. Massimo porywa Laurę i daje jej rok, aby się w nim zakochała. Dla niego to początek pięknej miłości. U niej pojawiają się za to pierwsze objawy syndromu sztokholmskiego. Przekaz sprowadza się do tego, że na kobiecie można wymusić uczucia siłą. Główny bohater nie przyjmuje słowa „nie”. Dlatego, kiedy ona nie chce być mu posłuszna, on rzuca ją na łóżko bądź dusi, przyciskając do ściany. Ba, chce pokazać jej co traci, więc związuje ją i każe oglądać, jak inna robi mu fellatio. Nie może jej przecież skrzywdzić, czy rzeczywiście zmusić do stosunku. Z tego względu, aby poprawności politycznej stało się za dość, za każdym razem informuje ją o swoim temperamencie i prosi, żeby zaczęła go tymi dwoma „dziełami” faktycznie znajdziemy kilka cech wspólnych. Dużo pikanterii, kobieca perspektywa, etc. Jednakże wypada zwrócić uwagę, że za sprawą podpisywanego kontraktu z Christianem, Anastasia wiedziała, co ją czeka. Mogła wnieść poprawki do zaproponowanej umowy bądź nie zgodzić się i wyjść. Laura jest podobnego wyboru pozbawiona. Pozostaje jej więc tęsknie spoglądać na penisa Massimo (a jak przyjdzie nam dowiedzieć się z jednej ze scen, został on wyrzeźbiony przez diabła!!!), jednocześnie co chwila odrzucając jego zaloty. Próbuje go w ten sposób zmienić w mężczyznę delikatniejszego. Mówi mu czego wymaga od partnera, a on chociaż niezbyt udolnie, faktycznie stara się z całych erę #MeToo, więc kobieta jest silna. Przynajmniej z pozoru. Przeciwstawia się swojemu porywaczowi ile może. W końcu jednak jej charakterek sprowadza na nią kłopoty. Wtedy potrzebuje umięśnionego opiekuna, kogoś kto zdoła ją ochronić. Chętnie więc pada Massimo w ramiona i dzieli z nim łoże. Prawdy psychologicznej w tym za grosz. Za to od nadmiaru klisz, absurdów i kiczu, u osób z refluksem może pojawić się odruch wymiotny. Co prawda nie realizmem karmi się kino gatunkowe. W większości przypadków jest on wręcz niewskazany. Mimo to, jego odrobina by się przydała. A w tym wypadku jedyną rozsądną postacią w świecie przedstawionym okazuje się przyjaciółka protagonistki, Olga. Jej funkcja sprowadzona zostaje do komicznego rozładowywania napięcia, więc nikt jej nie słucha. Z tego powodu utykamy w spirali kolejnych nonsensownych zdarzeń. Fabuła produkcji gatunkowych powinna być zarówno obiektem wiary, jak i marzeń widzów. Dobrze wiedzieli o tym twórcy amerykańskiego kina erotycznego lat 80. i potrafili serwować odpowiednie dawki zarówno realizmu, jak i fantazji. W tym wypadku skupiono się tylko na niewiarygodności. Wyjętego z najgorszych polskich komedii romantycznych życia bohaterów, można im zazdrościć. Szampan leje się hektolitrami, prywatne odrzutowce latają na każde zawołanie, a ciuchy ekskluzywnych marek nic nie kosztują. Do tego dochodzą wzbudzające szczery zachwyt zdjęcia autorstwa Bartosza Cierlicy. Przyjdzie nam często podziwiać włoskie pejzaże, warszawskie wieżowce i ich wnętrza czy rozpościerające się poza kadr samym „365 dni” bardziej niż film przypomina album z fotografiami z wakacji połączony z kadrami z przypadkowo wybranych produkcji erotycznych. Pieprzyku jest tutaj całkiem sporo. Podano go jednak w taki sposób, że nawet cała sekwencja kolejnych stosunków bohaterów nie wywoła w połowie takiej ekscytacji wśród widzów, co scena z jedzeniem w „9 ½ tygodnia”. Jeśli więc wraz ze swoją drugą połówką macie już kupione bilety na walentynkowy seans adaptacji prozy Blanki Lipińskiej, lepiej je oddajcie. Zostańcie w domu i obejrzyjcie „Salo, czyli 120 dni Sodomy”. Efekt osiągniecie ten sam, ale przynajmniej zobaczycie kino na odpowiednim poziomie.
„365 dni” Blanki Lipińskiej to bez wątpienia jedna z najbardziej oczekiwanych i budząca największe emocje polska produkcja 2020 roku. I choć jeszcze nie weszła na wielkie ekrany, już ma wielu zwolenników, jak i przeciwników. Czy autorka ugnie się pod protestami i usunie z kin odważne plakaty swojego filmu? Naprawdę są aż tak gorszące? Blanka Lipińska idzie jak burza. Bezprecedensowa i kontrowersyjna gwiazda, która sławę zawdzięcza niewiarygodnemu sukcesowi swoich przeładowanych erotyzmem książek „365 dni”, znów jest na językach wszystkich. I wcale nie chodzi o domniemany romans z Michelem Marronem – odtwórcą głównej roli męskiej w ekranizacji pierwszej części bestsellerowej sagi pisarki, ani też o kolejne smaczki z produkcji filmu, lecz… o plakat promujący dzieło. Brzmi zabawnie, prawda? Jednak odważne zdjęcie, zwiastujące jeszcze bardziej odważne sceny w „365 dniach”, okazały się zbyt gorszące dla wielu Polaków, którzy postulują o ich usunięcie z korytarzy i kinowych sal. Czy pisarka ugnie się pod ich postulatami, a w multipleksach pojawią się nowe, bardziej enigmatyczne banery zapowiadające „polskiego Greya”? Kontrowersje wokół „365 dni” Blanki LipińskiejBlanka Lipińska od dłuższego czasu z rozmysłem dawkuje fanom strzępki informacji na temat swojej najnowszej produkcji. Pisarka nie tylko długo ukrywała przed fanami obsadę „365 dni”, pokazując to plecy aktorki grającej główną rolę kobiecą, to też fragment twarzy i odkryty tors przystojnego aktora mającego odegrać główną rolę męską. Jednak im bliżej premiery filmu, tym Lipińska odkrywa przed fanami coraz pisarka przedstawiła światu obsadę filmu z Anną Marią Sieklucką i Michelem Marronem w rolach głównych. Później zdradziła, że okrzyknięta „polskim Greyem” produkcja nie pojawi się w kinach w planowanym terminie, na w Walentynki 14. lutego 2020 roku, lecz tydzień wcześniej – 7. Lutego 2020 roku. Zdjęcie: ONSBlanka Lipińska usunie z kin kontrowersyjne plakaty „365 dni”?Następnie przyszedł czas na plakat. Oczywiście wszyscy spodziewali się prawdziwej petardy i… nikt się nie zawiódł. Baner w stu procentach odzwierciedla namiętność, pasję i zapowiada pikantne sceny, jakie już niebawem zobaczymy na wielkim ekranie. I choć wielu fanów Lipińskiej nie może powstrzymać nad nim zachwytu, to pojawiło się również grono hejterów żądających usunięcia gorszących plakatów z sal i kinowych korytarzy. Ja wiedziałam, że ten kraj nie jest gotów na film „365 dni”, tak jak nie był gotów na książkę, natomiast nie sądziłam, że aż tak bardzo. Wyobraźcie sobie, że musimy ocenzurować plakat, gdyż widzowie w kinach zgłosili zażalenie odnośnie plakatu, że deprawuje dzieci – mówi na swoim Insta Stories Blanka Lipińska. Plakat deprawuje dzieci oraz obraża ich uczucia – dodałaPisarka podkreśliła również, że wyraża ogromny żal do polskiego społeczeństwa, które zakazuje jej wyrażania się artystycznie i promowania swojego w taki sposób, w jaki ona jako artystka, uznała za sądziłam, że żyjąc w państwie w XXI wieku w Europie, gdzie mamy tak otwarte umysły, będziemy musieli cenzurować plakat, bo ludzie się burzą widząc plakat – mówi dalej Lipińska. Powiem wam coś więcej, to jak zobaczycie film, to już będą protesty i pikiety – dodała. Zdjęcie: Screen Insta Stories @blanka_lipinskaPisarka dodała również, że dostaje od swoich fanów wiele słów wsparcia, co niezwykle ją pociesza i sprawia, że ma ochotę walczyć o swój film i własną wizję zapowiedzi ekranizacji „365 dni”Dostaję od was setki wiadomości, po prostu kilkadziesiąt na minutę. Jesteście tak samo wkurzeni jak ja. Ja jestem bardziej wkurzona bardziej, uwiercie mi. – mówi Lipińska. Obiecuję wam, że ja nie dam rady tak tego zostawić, bo jakbym dała radę tak to zostawić, to nie byłoby tego filmu, drugiej i trzeciej książki też – dodaje. Zdjęcie: Screen Insta Stories @blanka_lipinskaJak na razie Lipińska nie odpowiedziała, czy ustosunkuje się do żądań klientów kin i ocenzuruje swój plakat. A co wy o nim sądzicie. Naprawdę jest aż tak gorszący?Zdjęcie: ONS
-25%Książka, która podbiła świat! Soczyście opisany świat gangsterskich porachunków, w którym nie ma litości, granic ani zasad – poza jedną: MUSISZ BYĆ MOJA. MASSIMO TORICCELLI jest młodym, szalenie przystojnym i szalenie niebezpiecznym szefem sycylijskiej mafii. Pięć lat temu podczas walki bossów został postrzelony i w stanie krytycznym trafił do szpitala. Wtedy, na granicy życia i śmierci, ukazała mu się tajemnicza nieznajoma. Postanowił, że za wszelką cenę będzie jego – w każdym znaczeniu tego słowa. LAURA BIEL jest filigranową brunetką, miłośniczką luksusowych marek i znudzoną życiem 29-letnią menedżerką hotelarstwa. Razem ze swoim chłopakiem Martinem i przyjaciółmi wyjeżdża na Sycylię. Wakacje mają naprawić pozbawiony namiętności związek i pomóc odnaleźć sens życia. Laura nie spodziewa się, że na jej drodze stanie najniebezpieczniejszy mężczyzna na Sycylii, który porwie ją, uwięzi, zagrozi śmiercią jej rodzinie i da 365 dni… na pokochanie go. Ale czy tyle wystarczy, by zakochać się w bestii? Rok wydania2022Liczba stron448KategoriaLiteratura kobiecaWydawcaAgoraISBN-13978-83-268-3926-9Język publikacjipolskiInformacja o sprzedawcyePWN sp. z kobieca -25%-25%Książka, która podbiła świat! Soczyście opisany świat gangsterskich porachunków, w którym nie ma litości, granic ani zasad – poza jedną: MUSISZ BYĆ TORICCELLI jest młodym, szalenie przystojnym i szalenie niebezpiecznym... Ciekawy świata i ludzi przedstawiciel pokolenia Y w swojej pierwszej książce 365 dni bez... przedstawia charakterystyczne bolączki młodych „Igreków”: niezrozumienie ze strony starszego pokolenia, zagubienie we współczesnym, nieustannie... -20%-20%"365 dni kreatywnej zabawy" to zbiór wspaniałych pomysłów na rodzinne gry i zabawy, które ożywią wyobraźnię maluchów i pomogą twórczo spożytkować dziecięcą zabawy, które potrafią zainspirować zmęczonego... -15%-15%Kiedy dwie osoby są poświęcone sobie nawzajem – a zwłaszcza gdy decydują się komunikować swoje uczucie w pięciu językach miłości – następuje zmiana na lepsze. – Gary Chapman365 dni z językami miłości to codzienne, praktyczne,... -20%-20%Fantastyczne pomysły na wzbogacenie i ożywienie wspólnych chwil z naszą pociechą. "365 dni z kochanym maleństwem" to zbiór fantastycznych pomysłów na wzbogacenie i ożywienie wspólnych chwil z dzieckiem. Poradnik, który bawi, uczy i... -12%-12%Lullaby jest szczęśliwa z Evanem - wydaje jej się, że ma w życiu wszystko, czego szukała. Gdy jednak poznaje swojego nowego wykładowcę, jest nim oczarowana. Louis wydaje się zupełnie inny niż jej narzeczony… Lully i Lou od razu... -20%-20%Jak zrobić karnawałową maskę, zorganizować rowerowe safari, zostać mimem? W jaki sposób skonstruować zegar słoneczny, oszczędzać wodę, rozkręcić własny biznes? Jak przygotować zaproszenia na urodziny, zrobić domową gazetkę i... 365 obiadów: historya o kilku osobach i jednej książce z 1896 roku to powieść autorstwa polskiego poety i prozaika Kazimierza Laskowskiego (ur. 1851 r.). Laskowski był autorem wielu piosnek, najczęściej nawiązujących do wydarzeń... -20%-20%Poradnik kulinarny autorstwa Lucyny Ćwierczakiewiczowej, królowej kucharek polskich. Prawdziwa gratka dla wszystkich, dla których gotowanie stało się pasją. „365 obiadów” to najsłynniejsza polska książka kucharska. Przeznaczona jest...
Blanka Lipińska zdradzi fragmenty czwartej części "365 dni". O czym będzie? Kiedy premiera czwartej książki Blanki Lipińskiej? Blanka Lipińska zapowiedziała, że zdradzi fragmenty pierwszego rozdziału czwartej części o przygodach Laury Biel i Dom Massimo Toricelli! Tam rozwiąże się jedna z największych tajemnic, która trzyma w niepewności tysiące fanek prozy pisarki. Jest tylko jeden warunek i jest nim szczytny cel! Blanka Lipińska w krótkim czasie stała się najpopularniejszą i najlepiej zarabiającą polską pisarką a to wszystko za sprawą jej erotycznej trylogii. "365 dni" podobnie jak kolejne części "Ten dzień" i "Kolejnych 365 dni" bardzo szybko trafiły na listy bestsellerów. Zobacz także: Film "365 dni" będzie dostępny w internecie! Kiedy i gdzie będzie można go obejrzeć? Blanka Lipińska zdradzi fragmenty czwartej części "365 dni" 1 kwietnia "365 dni" trafiło na Netflix, nie każdy jednak od razu uwierzył, że tym razem nie jest to żart na Prima Aprilis. Blanka Lipińska ma jednak więcej niespodzianek dla swoich fanek! Aktualnie w dobie koronawirusa zachęciła swoich fanów od wsparcia zbiórki na zakup respiratorów dla Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Puławach. Postanowiła, że jeżeli jej fanom uda uzbierać się na dwa respiratory ujawni fragmenty czwartej części "365 dni"! Zachęcona tym, że tak dobrze nam idzie, pomyślałam sobie, że stworzę challenge, zwłaszcza dla fanów „365 Dni”. Kochani, jeżeli zbierzemy drugie 80 tysięcy, czyli na drugi respirator, to w ramach podziękowania przeczytam Wam pierwszy rozdział czwartej części książki. Zapowiedziany przez nią fragment ma ujawnić tajemnice, które trzymają w niepewności tysiące fanek! Czyli dowiecie się jak naprawdę wyglądało porwanie głównej bohaterki, ponieważ czwarta część jest z perspektywy głównego bohatera. Dowiecie się co Massimo myślał, czuł i jak naprawdę to wszystko wyglądało. Czwarta część "365 dni" nie jest jednak jeszcze skończona i jak poinformowała sama autorka, w najbliższym czasie nie planuje jej kończyć, także na premierę całości trzeba będzie jeszcze poczekać. Zobacz także: Blanka Lipińska zachwyca się prezentem od Barona! "To jest właśnie miłość w czasach zarazy" Blanka Lipińska zapowiedziała, że zdradzi fragmenty czwartej części "365 dni". Zdradzi tajemnice porwania Laury Biel. Akcja będzie działa się z perspektywy głównego bohatera. AKPA Michelle Morrone i Anna Maria Sieklucka wcielili się w role Don Massimo Toricelli i Laury Biel w ekranizacji "365 dni" Blanki Lipińskiej. East News Jesteście ciekawi kontynuacji najsłynniejszego polskiego erotyku "365 dni"? Mat. prasowe
Oprócz Blanki Lipińskiej, tegoroczni maturzyści wykorzystali twórczość Remigiusza Mroza czy Joanny Chyłki. Na początku maja ruszyły kolejne matury. Okazuje się, że podczas egzaminu z języka polskiego maturzyści w swoich wypracowaniach postanowili wykorzystać kontrowersyjną powieść „365 dni” Blanki Lipińskiej. Jak książka wypadła na maturze? Powieść „365 dni” na maturze – komentarz autorki W tym roku na egzaminie maturalnym z języka polskiego pojawiły się trzy tematy. W pierwszym, w odniesieniu do Pana Tadeusza, należało napisać, czym dla człowieka jest tradycja. Drugi temat rozprawki to fragment powieści „Noce i dnie” Marii Dąbrowskiej. Tu pytanie brzmiało z kolei „Kiedy relacja z drugim człowiekiem staje się źródłem szczęścia”? Ostatni z tematów do wyboru to interpretacja wiersza Józefa Barana. W przypadku obu rozprawek maturzyści mogli wykorzystać wszystkie znane im treści, np. z piosenek czy filmów. Słowa podziękowania dla Blanki Lipińskiej, w wiadomościach prywatnych, kierowali sami rodzice zainteresowanych. „Blanko, możesz być dumna z jeszcze jednego powodu. Otóż Twoja książka stała się inspiracją dla niejednej tegorocznej maturzystki. Wiem z pewnych źródeł. Mama maturzystki 2022”. Z odpowiedzi autorki można wywnioskować, że sytuacja nie jest dla niej zaskoczeniem. „Rok w rok ta sama sytuacja. Przepraszam wszystkich polonistów, a za maturzystów trzymam kciuki”. Powieść „365 dni” na maturze – nie tylko Blanka Lipińska Jak się okazuje, maturzyści postanowili wykorzystać twórczość także innych ulubionych autorów. Dowody można było zauważyć np. na profilu Remigiusza Mroza – autora książki „Obrazy z przeszłości”. Swoje miejsce na tegorocznej maturze znalazła również Joanna Chyłka, która wydała serię thrillerów prawniczych opowiadającej o losach warszawskiej pani adwokat i jej aplikancie. Jeśli chodzi o książkę „365 dni” to przypomnijmy, że jest to opowieść o Laurze – dziewczynie, która z okazji swoich 29 urodzin wraz z przyjaciółmi wyjeżdża na Sycylię. Tam zostaje porwana, a porywaczem okazuje się głowa sycylijskiej rodziny mafijnej – Massimo Toricelli. Mężczyzna kilka lat wcześniej był bliski śmierci, i to właśnie wtedy jego oczom ukazała się Laura. Wówczas obiecał sobie, że ją odnajdzie. Massimo daje dziewczynie 365 dni na to, by go pokochała. W 2020 roku ukazała się ekranizacja pierwszej części. W rolach głównych wystąpili Anna-Maria Sieklucka i Michele Morrone. Powieść „365 dni” na maturze – skandal czy nie? Ekranizacja powieści o tym samym tytule wzbudziła ogromne poruszenie. Z jednej strony obraz otrzymał niskie noty od krytyków, a sam film otrzymał wiele nominacji do Złotych Malin. Z drugiej strony na platformie Netflix nadal bije rekordy popularności. To z pewnością skłoniło jego twórców do stworzenia kolejnej części ekranizacji pt. „365 dni: Ten dzień”, którą na wspomnianym Netflixie możemy oglądać od końca kwietnia tego roku. Zapowiadane są także kolejne części. Powieść „365 dni” na maturze to z pewnością kolejna rewolucja w naszej kulturze. Pytanie, czy powinniśmy się martwić, że klasyka powieści na dobre pójdzie w odstawkę? A może mimo wszystko warto się cieszyć, że polska młodzież w dobie cyfryzacji sięga jeszcze do jakichkolwiek książek? Foto: Wikimedia Commons Zobacz także: Blanka Lipińska i jej luksusowe auto
365 dni blanka lipińska fragment